Dzwonił czterdzieści dwa razy. Wysyłał maile z wymówkami, oskarżeniami i w końcu z żałosnym romansem. Zignorowałam to wszystko.
Moja matka wysłała mi SMS-a: „Zniszczyłeś rodzinę swojej siostry”. Odpowiedziałem: „Zbudowała ją w mojej”.
Pierwsza rozprawa sądowa była krwawą łaźnią. Sędzia,
Surowa kobieta o zerowej cierpliwości spojrzała na Dereka z widocznym obrzydzeniem. Tymczasowa ochrona została w pełni przyznana. Derek został pozbawiony prawa do wspólnego majątku.
Przed salą sądową podeszła do mnie moja matka, wyglądająca na dziesięć lat starszą. „Proszę, Claire. Valerie płacze całymi dniami. Derek jest przytłoczony. Jesteś okrutny”.
„Powiedziałaś mojemu mężowi i siostrze, że służyłam tylko po to, by zapłacić za ich kłamstwa” – przypomniałam jej. „Czy to było miłe?”
Nie mogła odebrać.
Tej nocy zawibrował mój telefon. To był nieznany numer. Odebrałam ostrożnie.
„Claire?” To była Valerie. Brzmiała na kompletnie załamaną. „Nie wiedziałam wszystkiego”.
„Czego nie wiedziałaś, Valerie? Jaki procent mojej pensji przeznaczam na opłacenie twojego czynszu?”
Valerie szlochała. „I tak nie wiedziałam, że on planuje cię zostawić”.
Usiadłam na łóżku, powietrze nagle się rozrzedziło. „Co?”