Czujesz, że dzielisz go z nimi.
Po kolacji Mateo wskakuje Mercedes na kolana z książką z obrazkami. Zaczyna czytać, ale jej głos słabnie w połowie. Siadasz obok nich i kończysz stronę.
Mateo zasypia przytulony do was obojga.
Przez chwilę nikt się nie rusza.
W mieszkaniu panuje cisza, słychać tylko syczenie kaloryfera i syrenę gdzieś w oddali. Dawna samotność czasami wciąż tu jest, ale teraz musi dzielić przestrzeń z głosami, zdjęciami, listami i małym chłopcem oddychającym spokojnie między ludźmi, którzy go wybrali.
Mercedes patrzy na ciebie.
„Dziękuję, że nie zamknąłeś drzwi”.
Patrzysz na Mateo.
A potem na kobietę, którą kiedyś uważałeś za samotną sąsiadkę.
„Ty pierwsza otworzyłaś” – mówisz.
Jej oczy znów się napełniają.
Kręcisz głową.
„Nie płacz na mojej kanapie. Już dość tego widziałam”.
I tak śmieje się przez łzy.
A ty jej na to pozwalasz.