„Twój mąż nie wygrał, bo miał rację” – powiedziała cicho. „Wygrał, bo za to zapłacił”.
Amelia instynktownie pokręciła głową.
„Skąd możesz to wiedzieć?”
Wzrok kobiety złagodniał, ale jej głos pozostał stanowczy.
„Mężczyźni tacy jak on mówią zbyt swobodnie, kiedy myślą, że nikt ważny ich nie słucha” – powiedziała. „Ludzie tacy jak ja słyszą wszystko”.
Amelia z trudem przełknęła ślinę.
„Nic mi już nie zostało” – wyszeptała.
Kobieta spojrzała na swój brzuch.
„Masz powód” – odpowiedziała łagodnie.
Przez chwilę stali w milczeniu, gdy deszcz padał między nimi.
Potem kobieta odwróciła się i zaczęła odchodzić.
„Czekaj!” – zawołała Amelia. „Jak masz na imię?”
Nie odwracając się, kobieta uniosła rękę.
„Grace” – powiedziała. „Coś, co chcesz zrobić”