Adrien położył dłoń na klamce.
„Dobranoc, Madame Valmont.”
Po czym wyszedł.
Drzwi zatrzasnęły się z hukiem. Ramka z ich ślubnym zdjęciem zawibrowała na konsoli.
Klara pozostała nieruchoma przez 30 sekund. Nie płakała. Liczyła, tak jak ją nauczono, zanim zaczęła działać.
W 31. sekundzie zawibrował jej telefon.
Étienne Ravel, szef sztabu rodziny Delmas, były oficer żandarmerii i specjalista od kryzysów, o których gazety nigdy nie powinny się dowiedzieć, napisał do niej SMS-a:
„Czy powinnam interweniować?”
Klara odpowiedziała:
„Aktywuj protokół potłuczonego szkła.”
Odpowiedź nadeszła natychmiast.
„Zrozumiałam.”
Zdjęła obrączkę i położyła ją na biurku. Następnie otworzyła sekretną wyściółkę swojej torby na ubrania. Jej dziadek poprosił ją, żeby wsunęła teczkę do teczki, zanim opuści rodzinną posiadłość w Chantilly. Adrien prychnął.
„W rodzinie Delmasów nawet małżeństwo przypomina fuzję” – zażartował.
Tej nocy Clara zdała sobie sprawę, że jej dziadek po prostu ją przeżył.
Teczka zawierała ich intercyzę w ramach ustroju rozdzielności majątkowej, odwołalne pełnomocnictwa Adriena oraz umowę inwestycyjną zaplanowaną na następny poniedziałek. Valmont Stratégies przetrwało dzięki pożyczce pomostowej w wysokości 80 milionów euro, tymczasowo wspieranej przez grupę Delmas. Clara miała wówczas wnieść 400 milionów euro do wspólnej spółki holdingowej.
Adrien uważał, że małżeństwo uczyniło operację nieodwracalną.
Był w błędzie.
Clara zadzwoniła do Étienne’a.
„Odwołaj wszystkie pełnomocnictwa osobiste. Zablokuj karty dodatkowe, dostęp do rezydencji i upoważnienia do zarządzania”.
— Trwają prace.
— Poinformuj bank, że w poniedziałek nie podpiszę wpłaty. List
Dodatek socjalny wygasa o 8:00 rano. Nie zostanie przedłużony.
— Radca prawny pyta, czy potwierdzi Pan anulowanie wszystkich umów partnerskich Delmas-Valmont.
— Potwierdzam.
— A Pana rzeczy osobiste w prywatnej rezydencji?
— Ma Pan zabrać wszystko, co do mnie należy, przed 6:00 rano. Ubrania, biżuterię, archiwa, obrazy, samochód. Zostawić meble, które kupił Adrien. Może na nich usiąść i przemyśleć sprawę.
Étienne zrobił pauzę.
— Proszę pani, jego matka wciąż jest w hotelowym barze. Już pyta, dlaczego nie ma Pana już w pokoju.
— Proszę jej powiedzieć, że jej syn zdecydował się na eskortowanie gościa do domu.
— Czy muszę precyzować, który?
— Pewnie wie.
Clara się rozłączyła, przebrała się w czarne spodnie i kamelowy płaszcz. Dwóch agentów czekało na nią przy prywatnej windzie. Pod gankiem, w deszczu, sunął czarny sedan.
O 1:28 Clara wyjechała z Paryża do Chantilly.
O 2:05 zablokowała Adriena na wszystkich jego numerach.
O 2:17 wysłała wiadomość do dziadka.
„Ślub się skończył. Nie ratuj Valmonta”.
Henri Delmas natychmiast do niej zadzwonił.
„Zrobił ci krzywdę?”
„Uczył mnie”.
„Wracaj do domu”.
„Idę”.
„Clara?”
„Tak?”
„Tym razem nie zostawiaj mu otwartych drzwi z grzeczności”.
O 6:12 Adrien wrócił do kamienicy w 16. dzielnicy, przemoczony, z rozładowanym telefonem i obcym zapachem z kołnierzyka.
„Clara?” zawołał, zamykając drzwi. „Przestań dramatyzować”.
Nikt nie odpowiedział.
W sypialni połowa garderoby była pusta. Biżuteria, zdjęcia, książki i listy zniknęły.
W drzwiach stał Étienne Ravel, gładko ogolony, z szarym teczką w ręku.
„Gdzie jest moja żona?”
„Mademoiselle Delmas jest w Chantilly”.
„To Madame Valmont”.
„Już niedługo”.
Adrien zbladł.
Étienne podał mu kopertę.
„Twój dostęp do aktywów Mademoiselle Delmas zostaje cofnięty. Inwestycja w wysokości 400 milionów dolarów nie zostanie zrealizowana. Gwarancja Delmas na twój kredyt pomostowy kończy się o 8:00 rano, zgodnie z umową”.
„Nie może tego zrobić”.
„Właśnie to zrobiła”.