Potem pokazała przelew bankowy.
Nazwał to darowizną.
Potem padło ważne pytanie.
„Skoro kochałeś tę dziewczynę jak córkę, dlaczego spała przy bojlerze, podczas gdy zbierałeś w jej imieniu państwowe pieniądze?”
Właśnie wtedy
– warknął.
„Dałem tej dziewczynie wszystko” – warknął, gwałtownie wstając. „Osiemnaście lat pod moim dachem, a ona tak mi się odwdzięcza?”
Sędzia Dwyer kazał mu usiąść. Ale było za późno. Wszyscy to usłyszeli.
Nie miłość. Własność.
Nie rodzicielstwo. Transakcja.
Wtedy Donna wstała.
Nikt jej nie zawołał. Po prostu wstała, tusz do rzęs już się z niej ścierał, i powiedziała: „Wypisałam czek”.
Gerald złapał ją za nadgarstek. „Usiądź”.
Odsunęła się.
„Wypisałam czek na pięć tysięcy dolarów dla Leonarda Grubba” – powiedziała. „Gerald powiedział mi, że to przyspieszy sprawę. Wiedziałam, co to znaczy. Wiedziałam”.