Sześć miesięcy później mieszkam w Richmond w kawalerce z wysokimi oknami. Najpierw wybrałam okna. Po osiemnastu latach w pokoju bez okien, potrzebuję nieba, kiedy się budzę. Uczę się do matury i zapisuję się do szkoły kulinarnej, bo gotowanie należy teraz do mnie. Z Richardem jemy obiad w każdą niedzielę w bungalowie z czerwonymi drzwiami. Wciąż się uczymy. Leczenie ran trwa dłużej niż wyroki sądowe. Ale on się pojawia. Co tydzień. To ważne.
Gerald i Donna czekają na proces. Megan pracuje w handlu detalicznym i mieszka z ciotką. Ruth nadal wysyła mi w niedziele cytrynowe batony. Chodzę na terapię w każdy czwartek i uczę się czegoś prostego i radykalnego: odpowiedzialność to nie zemsta. To prawda, która w końcu ujrzała światło dzienne.
I po raz pierwszy w życiu wiem dokładnie, kim jestem.
Brak powiązanych postów.