Charles zaśmiał się ostro. „A kto to właściwie jest?”
Marg
Aret spojrzała prosto na Ryana… a potem na mnie.
„Nie byłam zdecydowana” – powiedziała spokojnie. „Aż do dziś”.
Po patio rozległy się westchnienia.
Charles uderzył szklanką o stół z taką siłą, że ją roztrzaskał.
„Oddałabyś jej przyszłość tej rodziny?” – krzyknął.
Margaret zmrużyła oczy.
„Nie” – powiedziała chłodno. „Oddałabym ją ludziom, których niedoceniłaś”.
Część 3
Odgłos tłuczonego szkła na patio zdawał się natychmiast obudzić wszystkich. Personel instynktownie rzucił się do przodu, ale Margaret uniosła rękę i natychmiast się zatrzymali. Nawet teraz całe gospodarstwo domowe ruszyło się razem z nią.
Charles ciężko westchnął. „To szaleństwo”.