Nie było.
„W porządku” – powiedziałam.
Pstryknęła palcami. „Idź to naprawić”.
Mark mnie nie bronił. „Po prostu idź”.
Odszedłem pod czujnym okiem.
Kiedy wróciłem z kolejną butelką, upiła łyk… a potem wylała ją na podłogę.
„Lepiej” – powiedziała. „Wyczyść to”.
Rozdział 3: Punkt krytyczny
Następnego ranka wszystko się zmieniło.
Toby bawił się w płytkim basenie.
Podszedł Frank. „Zdejmij te koła ratunkowe”.
„Jeszcze nie umiem pływać…”
„Bzdura”.
Zanim zdążyłem zareagować, zerwał je i wrzucił Toby’ego na głęboką wodę.
Toby spanikował. Walczył. Tonął.
Frank się roześmiał. „Kop!”
Mark patrzył rozbawiony. Beatrice filmowała.
Mój syn tonął.
Wskoczyłem do wody. Wyciągnąłem go. Przywarł do mnie, kaszląc.
„Zniszczyłeś wszystko!” – krzyknął Frank.
„Tonął!”