Dla jej matki, Carol, Madison była samolubną córką – tą, która nie chciała siedzieć cicho, zachowywać się właściwie i żyć skromnie, zgodnie z oczekiwaniami wszystkich.
A potem był Tyler. Dwudziestoośmioletnia, bezrobotna, wciąż żyjąca z pieniędzy rodziców, a mimo to nieustannie chwalona za to, że prawie nic nie robiła.
Madison nauczyła się to przetrwać. Wojsko nauczyło ją dyscypliny – mniej spać, szybko reagować, nigdy nie narzekać. Ale żadne szkolenie nie przygotuje nikogo na ból związany ze świadomością, że własna rodzina go nienawidzi tylko dlatego, że jest silny.
Jej narzeczony, Ethan, pracował jako inżynier w Dallas. Poznali się w Houston, pomagając w usuwaniu skutków huraganu. Nigdy nie czuł się przez nią zagrożony – szanował ją. Kochał każdą cząstkę jej prawdziwej natury. Ich ślub miał się odbyć w małym, zabytkowym kościele na obrzeżach Austin.
Dwa dni przed ceremonią Madison wróciła do domu rodzinnego, niosąc cztery suknie ślubne, każdą starannie schowaną w pokrowcach. Jedna suknia wieczorowa, jedna koronkowa, jedna lżejsza opcja na teksańskie upały i jedna prosta wersja zapasowa.
Ten ostatni wieczór w domu był nie do zniesienia. Frank siedział przed telewizorem, mamrocząc pod nosem obelgi. Carol trzaskała naczyniami po kuchni. Tyler kręcił się nieopodal, głośno śmiejąc się z czegoś na telefonie.
Madison trzymała się na dystans i wcześnie wycofała się do swojego pokoju. Ostrożnie wieszała każdą sukienkę, pozwalając, by opuszki palców musnęły materiał głównej sukni, gdy nerwowe podniecenie w końcu po raz pierwszy ogarnęło jej serce. Jeszcze tylko kilka godzin, szepnęła do siebie.
O drugiej w nocy gwałtownie się obudziła.
Cichy skrzyp. Ktoś się ruszał.
Jej puls walił, gdy chwyciła lampę stojącą obok łóżka i ją zapaliła.
Drzwi szafy były otwarte.
Pokrowce na ubrania były rozpięte.
Rzuciła się w stronę pierwszej sukni – rozciętej od góry do dołu. Drugiej – przeciętej na pół. Trzeciej i czwartej – całkowicie podartych, zwisających w strzępach zniszczonego materiału.
Madison osunęła się na kolana w szoku.
Drzwi sypialni się otworzyły.