O czwartej rano wstała. Szybko spakowała swoje rzeczy. W dolnej szufladzie komody znalazła małą, odręcznie napisaną notatkę, którą kiedyś dał jej Ethan:
„Nieważne, co się stanie, wybieram cię”.
Trzymała się mocno tych słów.
Na samym dnie szafy, nietknięta, leżała jedyna rzecz, której nie odważyli się zniszczyć.
Jej mundur galowy Sił Powietrznych.
Założyła go po cichu. Każdy szczegół bez zarzutu. Każdy medal zdobyty w prawdziwych misjach, podczas gwałtownych burz, bezsennych nocy – a nie za posłuszeństwo.
Przed wschodem słońca wyszła z domu i pojechała prosto do bazy lotniczej pod San Antonio.
Strażnik przy bramie natychmiast zasalutował.
W bazie spotkała generała Marcusa Hale’a, mentora, który przez lata kierował jej karierą. Gdy tylko spojrzał jej w twarz, zrozumiał, że stało się coś strasznego.
„Co oni zrobili?” – zapytał, a w jego głosie już narastał gniew.
Opowiedziała mu wszystko.
Generał powoli pokręcił głową. „Naprawdę myśleli, że mogą cię zniszczyć, rozdzierając kilka sukienek?”
O 9 rano kościół niedaleko Austin był pełny. Goście szeptali – panna młoda się spóźniła.
W