„Nie” – odpowiedziała. „Po prostu próbowałeś sprawić, żebym poczuła się mniejsza”.
Z ławek wstała ciocia Linda.
„Usiądź, Frank!” – krzyknęła. „Ta kobieta ma więcej godności, niż ty kiedykolwiek będziesz miał!”
Frank opadł na oparcie, upokorzony.
Ksiądz zawahał się. „Czy chcesz kontynuować?”
„Tak” – powiedziała Madison. „Ale nie z nimi”.
W tym momencie rozległy się zdecydowane kroki.
Generał Hale wszedł, podszedł, zasalutował i podał ramię.
„To dla mnie zaszczyt” – powiedział.
Skinęła głową.
Zanim się poruszyła, spojrzała po raz ostatni na swoją rodzinę.
„Już cię nie ma w moim życiu”.
Potem podeszła.
Przy ołtarzu Ethan czekał, dumny i wzruszony.
Ślub trwał dalej.