Sofia na chwilę zamknęła oczy. Potem zaczęła cicho płakać. Wyjaśniła, że Damien zabrał jej kartę, opróżnił jej konto bankowe, zatrzymał kluczyki do samochodu, pozwolił matce wprowadzić się, jakby dom należał do niej, i że po kłótni wyrzucili ją i Valentinę. Próbowała wrócić do domu, ale Mireille zatrzasnęła jej drzwi przed nosem. Damien powtarzał jej, że jeśli się odezwie, rozniesie wieść o jej niestabilności i że będzie się ubiegał o opiekę nad dzieckiem. Spędziła więc dwie noce w ukryciu, a potem stanęła na czerwonym świetle, licząc monety, żeby kupić mleko i wodę.
Przez kilka sekund nic nie mówiłem. Po prostu patrzyłem prosto przed siebie, aż światło zmieniło się na zielone i ruch znów zaczął się wokół nas poruszać. Wtedy odpaliłem samochód. Wziąłem ją za rękę, spojrzałem na Valentinę w lusterku wstecznym i powiedziałem głosem, którego nie rozpoznałem: „Nie jesteś już sama. Najpierw zajmiemy się małą. Potem odzyskam wszystko, co ci ukradli. A dziś wieczorem, kiedy stanę przed nimi…”