Zabrane mi możliwości.
Potem nastąpiła zmiana.
„Zanim zaczniecie rozmawiać o spadku, wyjmijcie czarną księgę rachunkową ukrytą w podwójnym dnie mojej puszki na mąkę i włóżcie ją w ręce Evelyn”.
Pokój znów się zmienił.
Mój ojciec zbladł.
Mama wyglądała na przerażoną.
Pojechaliśmy do domu mojej babci, żeby go znaleźć.
W domu wciąż pachniało nią – ciepło, znajomo, żywo w sposób, który ranił.
W kuchni prawniczka dokładnie wykonywała jej polecenia.
Puszka na mąkę.
Podwójne dno.