Wyciągnął zapieczętowaną kopertę z GeneTech Labs. „Zgodnie z klauzulą biologiczną dodaną do testamentu dwa lata temu, mamy wyniki obowiązkowych badań DNA”.
Cisza była tak gęsta, że aż namacalna.
„Elena Carmichael” – przeczytał Lawrence spokojnym głosem. „Potwierdzono 99,999% biologicznego pokrewieństwa z Williamem Carmichaelem. Jest prawną i biologiczną spadkobierczynią”.
Wypuściłam oddech, który wstrzymywałam od siedemnastego roku życia. Postawa Diane się zmieniła; spojrzała na mnie z zimną, desperacką nadzieją. Nadal uważała Prestona za bezpiecznego.
„Preston Carmichael” – kontynuował Lawrence. Zatrzymał się, a jego wzrok przesunął się po papierze. Nie spojrzał na mnie. Spojrzał na Prestona.
„Nie wykryto żadnego biologicznego pokrewieństwa. Nie ma genetycznego pokrewieństwa między Prestonem Carmichaelem a zmarłym”.
Tym razem w pomieszczeniu nie wybuchła burza. Zapadła cisza.
„To kłamstwo!” krzyknęła Diane, zrywając się na równe nogi. „Lawrence, zostałeś kupiony! Elena manipulowała próbkami! To oszustwo!”
„To nie oszustwo, Diane” – powiedziałam, przesuwając czerwoną teczkę po mahoniowym biurku. „To już historia. Tata wiedział. Wiedział od 2013 roku”.
Lawrence otworzył teczkę, a jego oczy rozszerzyły się na widok dokumentacji medycznej i tajnego testu DNA. Spojrzał na Diane, a potem na orzeczenie rozwodowe.
„Pani Carmichael… a może powinienem powiedzieć, pani Shaw” – powiedział Lawrence, a jego głos opadł do niebezpiecznego tonu. „Ten dokument wskazuje, że pani małżeństwo z Williamem zostało rozwiązane we wrześniu 2019 roku. Mieszka pani w domu Wellesleyów pod fałszywym pretekstem i nie ma pani statusu prawnego małżonka”.