„Pewnego dnia mi podziękujesz. On zasługuje na kogoś, kto umie kochać”.
Spojrzałam na jej idealny uśmiech.
„Masz rację” – powiedziałam cicho.
„Zasługuje dokładnie na to, co go czeka”.
Mrugnęła.
Po czym się roześmiała.
A wszyscy inni poszli w jej ślady.
CZĘŚĆ 2
Ich związek został ogłoszony niczym coś godnego podziwu. Celeste każdego ranka wrzucała zdjęcia swojego pierścionka, zwracając dłoń ku światłu, jakby diamenty mogły zmyć to, co zrobili. Evan repostował wszystko z podpisami o „drugich szansach” i „wyborze szczęścia”.
Ludzie ich chwalili.
Nazywali ich odważnymi.
To słowo prawie mnie zemdliło.
Brzydkie już się wydarzyło.
Brzydkie było znalezienie paragonów hotelowych w torbie sportowej Evana.
Brzydkie było odkrycie, że moja matka uzyskała dostęp do mojej dokumentacji medycznej, żeby oznaczyć mnie jako „niestabilną emocjonalnie”.
Brzydkie było dowiedzenie się, że Evan po cichu przelał pieniądze z naszej firmy, mówiąc mi, że sobie to wyobrażam.
Czego nie wiedzieli…