„Przestać co?”
„Nie udawaj. To do ciebie nie pasuje”.
„To zabawne” – powiedziałam.
„To do ciebie pasowało przez siedem lat”.
Złapał mnie za nadgarstek.
„Puść” – powiedziałam.
Zrobił to, ale pochylił się bliżej.
„Nikt ci nie uwierzy. Twoja matka doskonale wie, jak sprawić, byś wyglądała na niezrównoważoną”.
Uśmiechnęłam się.
„Wybrałaś niewłaściwą kobietę, by ją lekceważyć”.
„Jesteś sam” – powiedział.
„Nie” – odpowiedziałem.
„Jestem przygotowany”.
Od tygodni pracowałem po cichu – z prawnikami, księgowymi i detektywem Marlowe.
Evan nie tylko skłamał.
Okradł.
Fałszywych dostawców. Fałszywe faktury. Pieniądze wpłynęły na konta pod nazwiskiem panieńskim mojej matki.
Celeste pomogła.