Mara pracowała dla FBI. Nigdy nie dzwoniła tak późno, chyba że ktoś umarł albo miało się wydarzyć coś strasznego.
Odpowiedziałam szeptem. „Mara?”
Jej głos był napięty. „Słuchaj uważnie. Wyłącz wszystko. Telefon, światła, wszystko. Idź na strych, zamknij drzwi i nie mów Calebowi”.
Przeszedł mnie dreszcz. „Co?”
„Teraz, Elise”.