Panika wyparowała. Ogarnął mnie zimny, arktyczny spokój. Wymaszerowałem na trawnik.
„Proszę pani, jest pani Nolą Flores?” zapytał funkcjonariusz McCann, wyglądając na zmęczonego.
„Jestem, funkcjonariuszu.”
„Pani ojciec twierdzi, że przelał pan pieniądze bez zezwolenia. Mamy do czynienia z przestępstwem.”
„Pani funkcjonariuszu, czy ma pan włączoną kamerę nasobną?” zapytałem spokojnie.
„Tak, proszę pani.”
„Dobrze.” Wyciągnąłem telefon. „Panie policjancie, to, co powiedział panu mój ojciec, to kłamstwo. To odwet za spór rodzinny. Zażądał pieniędzy SMS-em. Odmówiłem.”
Otworzyłem aplikację bankową i uniosłem ją do kamery. „Proszę mi pokazać kradzież, panie policjancie.”
McCann zmrużył oczy, patrząc na ekran. Zobaczył datę. Zobaczył odbiorcę. I zobaczył kwotę.
1,00 dolara.
Spojrzał na telefon. Spojrzał na mnie. Potem spojrzał na mojego ojca, którego twarz bladła.
„To nie kradzież” – powiedziałem stalowym głosem. „To nękanie. I składam zawiadomienie.”
Dynamika rozmowy natychmiast się zmieniła. Postawa McCanna uległa zmianie. Odwrócił się do mojego ojca, a jego głos stał się mniej uprzejmy. „Panie Flores, to sprawa cywilna. Zmarnował pan zasoby policji i złożył fałszywe zawiadomienie.”
„Ona kłamie!” – ryknął mój ojciec, zdając sobie sprawę, że jego opowieść legła w gruzach.
Rzucił się na mnie, wytykając mnie palcem. „Ty niewdzięczny łajdaku! Przecież zapłaciłem za wszystko!”
David stanął między nami, ale położyłem rękę na jego piersi. Zrozumiałem.
Zrobiłem krok naprzód, zmniejszając dystans, aż znalazłem się w przestrzeni osobistej ojca. Użyłem swojego Głosu Dowódcy – głosu stworzonego, by przebić się przez ryk wirników helikoptera.
„DOŚĆ”.