Kiwasz głową. „Na dole ulicy jest kawiarnia”.
Mruży oczy. „Możemy porozmawiać w środku”.
„Nie”.
Trzy twarze zmieniają się naraz.
Nie są przyzwyczajeni do twojego „nie”.
W kawiarni wybierasz stolik w rogu. Twoje dzieci
n siedzą naprzeciwko ciebie jak rada dyrektorów przygotowująca się do odwołania upadającego prezesa. Laura zamawia wodę gazowaną. Michael kawę. Stephanie mówi, że nie może jeść.
Zamawiasz zupę.
Michael zaczyna pierwszy.
„Mamo, to zaszło za daleko”.
Zanurzasz łyżkę w misce. „Naprawdę?”
„Tak. Sprzedaż domu, zmiana dokumentów prawnych, ukrywanie się przed nami. To nie jest normalne”.
„Co cię najbardziej martwi?”
Mruga. „Co?”