W przeszłości widok jego osoby mógłby wywołać reakcję – gniew, smutek, a może nawet iskierkę litości.
Teraz nie czułam absolutnie nic. Pustka była totalna. Nie był już moim byłym mężem. Nie był ojcem Liama, który oficjalnie zrzekł się swoich praw, by uniknąć płacenia góry kosztów sądowych, na które go nie było stać. Był po prostu obcym człowiekiem pracującym na nocnej zmianie w barze, w którym nigdy bym nie jadł.
Nie uśmiechnąłem się. Nie parsknąłem szyderstwem. Po prostu skinąłem powoli, ledwo dostrzegalnie – jakbym rozpoznał ducha z poprzedniego życia.
Odwróciłem się, gdy srebrny Bentley płynnie podjechał do krawężnika. Thomas otworzył mi tylne drzwi.
„Doskonała kolacja, pani Sterling?” – zapytał uprzejmie Thomas.
„Doskonale, Thomas. Dziękuję” – odpowiedziałem, wsiadając do luksusowego, pachnącego skórą, ciepłego wnętrza samochodu. „Do posiadłości, proszę”.
Gdy ciężkie drzwi zamknęły się, odcinając od hałasu miasta, Bentley płynnie wtopił się w niekończący się strumień jasnych świateł miasta. Spojrzałem przez przyciemnianą szybę na majestatyczną, rozświetloną panoramę miasta. To była panorama, którą mój ojciec pomógł zbudować, a ja teraz aktywnie ją przekształcałem.
„Mówiłeś mi, żebym wiedziała, gdzie jest moje miejsce, Ethan” – wyszeptałam w pustkę cichej kabiny, a na moich ustach pojawił się szczery, głęboki, spokojny uśmiech. „I miałeś rację. Należę do absolutnego szczytu”.
Telefon zawibrował w mojej torebce. Wyciągnęłam go i zobaczyłam powiadomienie od moich europejskich partnerów dotyczące ogromnej, nowej, globalnej ekspansji Sterling Global.
Odblokowałam ekran, a mój umysł natychmiast zmienił biegi. Wyzwanie nie wydawało się pracą. Czułam się jak zaproszenie do zupełnie nieznanego, ekscytującego nowego rozdziału mojego nieograniczonego życia, zostawiając małych, żałosnych mężczyzn tego świata daleko, daleko w tyle, w lusterku wstecznym.