Margarita szybko otrząsnęła się, wydając z siebie ostry, okrutny, szyderczy śmiech. „Puść ją, Ethan!” – zawołała triumfalnie. „Ona tylko wpada w furię. Wróci w piątek i będzie błagać, żeby wejść do środka. Nie ma dokąd pójść! Nie ma tu żadnej rodziny!”
„Dokładnie” – zgodził się Ethan, odzyskując pewność siebie, gdy stanął obok triumfującej matki. „Nie ma dokąd pójść”.
Zatrzymałem się z ręką na mosiężnej klamce. Przeniosłem ciężar Liama na swoje ramiona. Powoli odwróciłem głowę, patrząc na dwoje małych, żałosnych ludzi stojących w salonie swojej beżowej, podmiejskiej klatki. Moja twarz była maską lodowatego, absolutnego spokoju.
„Właśnie tam” – powiedziałem, patrząc im prosto w oczy – „popełniliście swój pierwszy i ostatni błąd”.
Gdy drzwi wejściowe zamknęły się z ciężkim, ostatecznym hukiem, Ethan i Margaret otworzyli butelkę taniego Pinot Grigio, by uczcić swoje rzekome zwycięstwo, pewni, że jadę do taniego motelu, żeby się wypłakać do snu.
Byli całkowicie, błogo nieświadomi faktu, że właśnie przypinam Liama do fotelika samochodowego, siedzę na miejscu kierowcy w moim Audi i wykonuję jedną, zaszyfrowaną rozmowę telefoniczną na prywatny numer.
„Tato” – powiedziałem, gdy połączenie zostało nawiązane. „Tu Vanessa. Eksperyment społeczny zakończony. Wyślijcie ekipę ochrony do…
granice miasta. Wracam do domu.
Rozdział 3: Śpiący Smok
Vanessa Cole była odnoszącą wielkie sukcesy konsultantką finansową.
Ale Vanessa Sterling była boginią.
Przez ostatnie pięć lat ukrywałam swoje prawdziwe pochodzenie. Byłam jedyną spadkobierczynią Sterling Global Enterprises, największego konglomeratu nieruchomości, logistyki i korporacji na Wschodnim Wybrzeżu. Mój ojciec, Richard Sterling, był bezwzględnym miliarderem i prezesem, do którego należała połowa panoramy miasta. Postanowiłam używać panieńskiego nazwiska mojej matki, „Cole”, zarówno zawodowo, jak i prywatnie, ponieważ chciałam zbudować własną reputację. Ale co ważniejsze, chciałam znaleźć mężczyznę, który pokocha mnie taką, jaka jestem, a nie za mój fundusz powierniczy czy przerażającą władzę.
Ethan spektakularnie oblał test. A wyrzucając mnie, nie uczynił mnie bezdomną; po prostu zmusił śpiącego korporacyjnego smoka do powrotu do jej wielomiliardowego zamku.
Minęły dwa dni od ultimatum.