Ręka wyślizgnęła się z jej drżących palców. Uderzyła o linoleum z głośnym, ostrym brzękiem, który sprawił, że podskoczyłam.
Elena nie przeprosiła. Nie podniosła ręki. Zrobiła szybki, mimowolny, chwiejny krok do tyłu, mocno przyciskając kręgosłup do metalowej ramy wózka z zaopatrzeniem medycznym, fizycznie próbując oddalić się od Travisa.
Jej klatka piersiowa zaczęła unosić się gwałtownie od nagłych, szybkich oddechów. Wyglądała, jakby właśnie zobaczyła demona zmaterializowanego na środku sali operacyjnej.
Elena lekko pochyliła się nad łóżkiem, w moją stronę. Jej wzrok wciąż był utkwiony w Travisie z przerażonym niedowierzaniem.
„Dlaczego…” wyszeptała Elena.
Jej głos drżał tak mocno, że ledwo ją słyszałam przez szum maszyn.
„Dlaczego on tu jest?” wyszeptała Elena, wskazując drżącym, oskarżycielskim palcem prosto na mojego męża.
3. Kod Niebieski-Jedena
Zamarłam. Moje stopy były jakby przyklejone do linoleum.
Spojrzałam na Travisa. Nie patrzył na mnie ani na naszą córkę. Wpatrywał się prosto w pielęgniarkę Elenę. Maska zirytowanego, udręczonego ojca całkowicie zniknęła. Jego oczy były ciemne, bez wyrazu i całkowicie pozbawione ludzkich emocji. Zaciśnięta szczęka tworzyła twardą, napiętą linię. To było spojrzenie zimnego, wyrachowanego, drapieżnego rozpoznania.
To nie było spojrzenie zdezorientowanego męża, zastanawiającego się, dlaczego obcy się go boi. To było ciche, śmiertelne ostrzeżenie.
„To mój mąż” – wyszeptałam do Eleny, a mój głos załamał się, a zimny pot zalał mi szyję. „To ojciec Lucy”.
Elena zakryła usta dłońmi, a pojedyncza, przerażona łza spłynęła po jej rzęsach i pociekła po bladym policzku.
„O Boże” – wyszeptała Elena, a słowa stłumiła dłońmi.
Nie spojrzała już na Travisa. Odwróciła mechanicznie głowę, jej wzrok utkwiony był prosto w doktora Arisa.
Cicha komunikacja między dwoma lekarzami nastąpiła natychmiast. Doktor Aris dostrzegł surowy, nieomylny strach w oczach starszego pielęgniarki, dostrzegł moje zmieszanie i zobaczył zimny, drapieżny spokój mężczyzny stojącego u stóp łóżka.
Elena bezgłośnie wypowiedziała do doktora jedno, przerażające zdanie.
„Kod Niebieski Jedenaście”.