„Zamknij się i nie wtrącaj się w męskie sprawy!” warknął mój mąż, wynosząc moje rzeczy na korytarz. Przygotowywał kanapę w naszej sypialni dla swojego brata, zachowując się tak, jakby mój własny dom już do mnie nie należał. Ale w chwili, gdy moja mama weszła do mieszkania, jego tak zwane „męskie sprawy” nagle się skończyły…
„Zamknij się i nie wtrącaj się w męskie sprawy!”
Mój mąż krzyknął, ciągnąc moją walizkę po podłodze w sypialni.
Stałam na korytarzu naszego mieszkania w Queens, patrząc, jak rzuca moje swetry, książki i dokumenty z pracy na stertę obok kosza na pranie. Za nim jego starszy brat, Dean, opierał się nonszalancko o framugę drzwi z piwem w jednej ręce i zadowolonym z siebie uśmiechem na twarzy.
Zniszczona, używana kanapa zasłaniała połowę naszej sypialni.
Moja sypialnia.