Vance skinął na zastępcę szeryfa, który podszedł bliżej, trzymając w ręku schludny,
mocno podstemplowany dokument prawny.
„Ponieważ mieszkałeś w tej nieruchomości na podstawie umowy najmu z możliwością wypowiedzenia bez formalnej umowy najmu i ponieważ właściciel oficjalnie odwołał ten okres karencji” – stwierdził Vance – „masz dokładnie dwadzieścia-
Cztery godziny na
całkowite opuszczenie lokalu, w przeciwnym razie ty i twój mąż zostaniecie aresztowani przez
wydział szeryfa za bezprawne wtargnięcie”.
Chloe wydała z siebie wysoki, zduszony okrzyk. Upuściła kryształowy kieliszek do szampana.
Uderzył o drewnianą podłogę, roztrzaskując się na sto kawałków, a
drogie wino rozprysnęło się na jej sukni za 15 000 dolarów.
„Nie! Nie, nie, nie!” Chloe wrzasnęła, padając na kolana pośród potłuczonego szkła.
Barbara wydała z siebie surowy, gardłowy krzyk czystego, nieskażonego przerażenia. Iluzja jej nietykalnej, arystokratycznej władzy roztrzaskała się doszczętnie.
Zamożni, wysocy rangą przyjaciele, którym przez lata kłamała i na których próbowała zrobić wrażenie,
patrzyli na nią z głębokim przerażeniem i obrzydzeniem. Została całkowicie,
niezaprzeczalnie zdemaskowana jako spłukana, agresywna oszustka.