Pewnego piątkowego poranka Richard postanowił przeprowadzić coś, co pogardliwie nazwał „testem społecznym”, aby potwierdzić swoje najczarniejsze teorie. Poszedł do banku, wypłacił pięćdziesiąt tysięcy dolarów w drobnych banknotach i rozrzucił je po swoim luksusowym, jedwabnym łóżku. Położył się pośród sterty pieniędzy, zamknął oczy i udawał, że zasnął ze zmęczenia po długiej nocy pracy.
Jego plan był okrutnie prosty: zostawić Clarę samą w pokoju z tą fortuną w ręku, podczas gdy on udawał głęboką drzemkę. Był pewien, że widok tak wielkiej sumy pieniędzy, stanowiącej jej wieloletnie zarobki, nieuchronnie popchnie ją do popełnienia nieodwracalnego i nieuczciwego czynu. Gdyby zobaczył, jak kradnie choćby jeden banknot stu dolarowy, planował zwolnić ją z miejsca, bez litości i uprzedzenia.