„Evelyn” – powiedziała gładko – „to niepotrzebne. Sprawy rodzinne nie powinny wychodzić na jaw”.
Spokojnie usiadłem na czele stołu.
„Upubliczniłeś to, próbując przekupić chirurga moimi pieniędzmi”.
Jej uśmiech lekko zbladł. „Uważaj”.
„Nie” – powiedziałem cicho. „Uważałem od miesięcy. Dzisiaj mam dość”.
Malcolm podłączył mały głośnik do telefonu.
Vanessa natychmiast rzuciła się do przodu. „To nagranie jest nielegalne”.
„Nie w tym stanie” – odpowiedział spokojnie Malcolm. „Pani Whitmore była obecna podczas rozmowy”.
„Była nieprzytomna!”
Mój głos przeciął pomieszczenie.
„Nie dostatecznie nieprzytomna”.
Nagranie zaczęło się odtwarzać.
Głos Vanessy wypełnił pomieszczenie, gładki i jadowity.
„Jeśli coś pójdzie nie tak, nie dzwoń do jej prawnika. Zadzwoń najpierw do mnie”.
Daniel wzdrygnął się, jakby ktoś go uderzył.
Potem zapadła cisza.
Potem pojawiły się jej plany dotyczące fundacji, pieniędzy, nieruchomości i ucieczki.
Kiedy nagranie się skończyło, nikt się nie ruszył.
Przewodniczący, emerytowany sędzia, powoli zdjął okulary. „Pani Whitmore, czy chciałaby pani złożyć formalną skargę?”
„Już to zrobiłam”.
Drzwi się otworzyły.