***
U Caroline po raz pierwszy się załamałam. Nie spałam. Po prostu wpatrywałam się w sufit, przypominając sobie każdą naszą rozmowę z ostatnich sześciu miesięcy.
Rano, gdy chłopcy cicho rysowali na dywanie w salonie, moje myśli wciąż krążyły wokół tego nazwiska: dr Samson.
Po raz pierwszy się załamałam.
Otworzyłam laptopa Joshuy i znalazłam to, czego się bałam: wyniki skanów, notatki z wizyt i niepodpisaną wiadomość od dr. Samsona, w której po raz kolejny informował go, że musi mi powiedzieć.
Ręce mi się trzęsły, gdy dzwoniłam do gabinetu.
„Jestem Hanna, żona Joshuy” – powiedziałam, gdy odezwał się dr Samson. „Znalazłam dokumentację medyczną. Wiem o chłoniaku.” Muszę tylko wiedzieć, czy zostało jeszcze coś do spróbowania”.
Jego głos złagodniał. „Jest próba. Ale jest ryzykowna, droga, a lista oczekujących jest okrutna”.
Zaparło mi dech w piersiach. „Czy mój mąż może do niej dołączyć?”
„Możemy spróbować, Hanno. Ale musisz wiedzieć, że ubezpieczenie tego nie obejmuje”.
Spojrzałam na czteroletnie bliźniaki, ściskające kredki.
„Mam odprawę, doktorze” – powiedziałam. „Wpisz go na listę”.
„Wiem o chłoniaku”.
***