Podszedł bliżej, zauważył kopertę i zamarł.
Część 3
Adrian nie otworzył od razu koperty. Mężczyźni tacy jak on boją się papieru bardziej niż podniesionych głosów.
„Czy to ma być jakaś scena?” – zapytał.
„Nie” – odpowiedziałam. „Sceny wymagają publiczności, na której warto zrobić wrażenie”.
Vivienne natychmiast zesztywniała. „Jak śmiesz tak do niego mówić?”
Odwróciłam się do niej. „Jak człowiek odpowiedzialny za własne decyzje?”
Camille chwyciła kopertę i rozerwała ją. Jej oczy szybko przeskanowały strony, a potem jeszcze szybciej. Krew odpłynęła jej z twarzy.
Adrian wyrwał jej papiery z rąk. „Co to jest?”
„Koniec” – powiedziałam.
W ogrodzie zapadła cisza.
Najpierw przeczytał ogłoszenie o zaręczynach.
Adrian Vale i Mara Ellison zerwali zaręczyny za obopólną zgodą.
Zacisnął szczękę. „Za obopólną zgodą?”
„Możesz się sprzeciwić” – powiedziałam spokojnie. „Wtedy opublikuję zdjęcie z hotelu z poprawką”.
Krzesło zgrzytnęło ostro o podłogę. Tessa, siedząca obok inwestorów, wyszeptała: „Adrian…”
Wzrok Vivienne przeskoczył między nimi. „Jakie zdjęcie?”