„Nie musimy ich pozywać o dom, Claro” – wyjaśnił Sterling. „Musimy tylko przyjść z aktem własności. Technicznie rzecz biorąc, to dzicy lokatorzy, którzy dopuszczają się bezprawnego wtargnięcia. Ale dajmy im 48 godzin. Niech uwierzą, że wygrali. Upadek z góry zawsze jest trudniejszy”.
Obserwowałam, jak samochód Ethana podjeżdża pod dom. Wysiadł, wyglądając na zdenerwowanego, ale podekscytowanego. Maya wybiegła na werandę i pocałowała go. Weszli razem do środka, zamykając drzwi przed światem, wierząc, że udało im się ukraść mi życie.
„Dobrze” – powiedziałam. „Wtorek rano. 8:00”.
„Przyprowadzę ślusarza” – powiedział Sterling. „Ty przyprowadź szeryfa”.
Wtorkowy poranek wstał szary i pochmurny, tworząc idealne tło dla rozbiórki.
O 7:55 podjechałem pod dom. Nie byłem sam. Za mną stał sedan pana Sterlinga, biały van z napisem „Ślusarz 24h” i dwa czarno-białe radiowozy Departamentu Szeryfa.
W domu panowała cisza. Zasłony były zaciągnięte. Samochody Ethana i Mai stały na podjeździe. Prawdopodobnie wciąż spały, bezpieczne i ciepłe, w głównej sypialni, którą projektowałem w myślach tysiące razy.
Szedłem ścieżką, otoczony dwoma umundurowanymi funkcjonariuszami i Sterlingiem, który niósł grubą skórzaną teczkę.
Skinąłem głową do ślusarza.