Niosąc worek pełen puszek, miliarder ruszył w stronę swojego królestwa.
OKRUCIEŃSTWO ŚWIATA
Gdy tylko wszedł do Gran Imperial Mall, Don Eduardo poczuł chłód… nie z powodu klimatyzacji, ale od spojrzeń.
Eleganccy klienci trzymali się od niego z daleka.
„Jakie obrzydliwe! Dlaczego wpuszczają tych ludzi?
” „Strażniku! Tu jest bezdomny!”
Zbliżył się do restauracji typu fast food.
„Proszę pani” – powiedział ochryple. „Czy mogłaby pani dać mi wody? Tylko wody”.
Kasjer spojrzał na niego z pogardą.