Po rodzinnym obiedzie, gdy sprzątałam w kuchni, moja synowa nachyliła się i szepnęła: „Ty stara wiedźmo, toleruję cię tylko ze względu na mojego męża”. Zbagatelizowałam to i odpowiedziałam: „Nie martw się, już mnie nie zobaczysz”. Już następnego dnia kazałam wymienić zamki w domu i…
Ogarnęła mnie fala złości. Powiedziałem, że muszę to przemyśleć.
Melinda uśmiechnęła się protekcjonalnie i powiedziała, że jutro chce zacząć przemeblowywanie. Już zamówiła meble.
Zapytałem, czy rozmawiała o tym z Phillipem. Powiedziała, że jest jak najbardziej za i że to ich szansa, żeby stanąć na nogi.
Powiedziałem, że z nim porozmawiam. Phillip wrócił później i zapytałem, czy zgodzi się umieścić mnie w schowku.
Spuścił wzrok i powiedział, że to tylko tymczasowe. Powiedział, że zapewnią mu wygodę dzięki wygodnemu łóżku.
Westchnąłem i powiedziałem, że chodzi o szacunek. To był mój dom i wciąż spłacałem kredyt hipoteczny.
Phillip powiedział, że starał się zapewnić byt rodzinie. Dodał, że awans był dla nich szansą na naprawienie sytuacji.
Zapytałem, ile to zajmie. Zapytałem, kiedy zrobi coś dla siebie, zamiast po prostu rozpieszczać Melindę.
Zamilkł. Powiedziałem mu, żeby porozmawiał z Melindą.
Następnego ranka obudził mnie dźwięk przesuwanych mebli. Zapytałem, co się dzieje.
Melinda powiedziała, że szykują się do przemeblowania. Phillip unikał mojego wzroku.
Powiedziałem, że nie wyraziłem zgody. Melinda warknęła, że nie ma czasu, bo musi zacząć pracę w poniedziałek.
Powiedziałem im, żeby niczego nie dotykali w moim pokoju. Wróciłem do pokoju i poczułem się dziwnie wyzwolony.
Wieczorem wciąż nie podjąłem ostatecznej decyzji. Skyler przyniósł mi herbatę i powiedział, że to niesprawiedliwe.
Powiedziała, że nie mogą mnie zmusić do wejścia do magazynu. Powiedziałem, że dałem im do zrozumienia, że się poddam.
Skyler miała nadzieję, że tym razem nie. Melinda weszła bez pukania.
Kazała Skyler pomóc ojcu z pudłami. Melinda zaczęła mierzyć ścianę.
Odpowiedziałem, że nie. Melinda zamarła i powiedziała, że to nie podlega dyskusji.