Śmiała się z kobietą o imieniu Jessica. Melinda powiedziała, że Phillip prawdopodobnie śpi, a starsza kobieta raczej nie wystawi nosa.
Stałem jak sparaliżowany w drzwiach sypialni. Zastanawiałem się, czy mówi o mnie.
Jessica zapytała, czy mieszkanie z teściową męża było ciasne. Melinda odpowiedziała, że to tymczasowe, bo prawie zaoszczędzili wystarczająco dużo pieniędzy na dom.
Kłamała. Melinda powiedziała, że wtrącam się we wszystko i że jestem stereotypową babcią.
Jessica powiedziała, że jej teściowa też była utrapieniem. Obie się roześmiały, a mnie ścisnęło w gardle.
Melinda powiedziała, że najtrudniej było udawać, że docenia moje przysługi, takie jak pranie i sprzątanie. Jessica zapytała, dlaczego po prostu się nie wyprowadziła.
Melinda westchnęła i wspomniała o kosztach mieszkania. Powiedziała, że na razie muszą znosić stary ciężar.
Cicho zamknęłam drzwi sypialni i usiadłam na brzegu łóżka. Ręce mi drżały, ale nie pozwoliłam łzom spłynąć.
Spojrzałam na swoje dłonie i przypomniałam sobie, jak trzymałam w nich noworodki i jak zamykałam oczy umierającym. Melinda myślała, że to tylko narzędzia służące jej rodzinie.
Głos Rosie znów rozbrzmiał w mojej głowie. Coś we mnie pękło jak lód na rzece.
Tydzień po tej rozmowie dłużył się w nieskończoność. Słowa Melindy dźwięczały mi w uszach za każdym razem, gdy ją widziałem.
W piątek wieczorem odkurzałam salon, gdy Melinda wróciła wcześnie do domu. Powiedziała, że musimy porozmawiać.
Odłożyłam ścierkę i zapytałam, czy coś się stało. Powiedziała, że dostała awans i jest teraz kierownikiem sieci pralni.
Złożyłem jej gratulacje. Powiedziała, że musi trochę popracować w domu i potrzebuje domowego biura.
Powiedziała, że rozważa skorzystanie z mojego pokoju. Zamarłem i zapytałem, gdzie mam spać.
Melinda wzruszyła ramionami i zasugerowała schowek. Powiedziała, że jest za duży dla jednej osoby, a ja i tak tylko tam spałam.