Nalałem sobie herbaty i podszedłem do okna. Z ósmego piętra miałem rozległy widok na miasto i odległe wzgórza.
Phillip wspomniał, że on i Melinda idą dziś wieczorem na przyjęcie urodzinowe. Zapytał, czy zostanę z dziećmi, ale to było raczej oświadczenie.
Nigdy nie pytali, czy to wygodne. Po prostu przedstawili mi gotową decyzję.
Odwróciłam się do niego z wymuszonym uśmiechem i powiedziałam, że mam nową książkę, którą chcę przeczytać w spokoju. Melinda wyjęła jogurt z lodówki i powiedziała, że to świetnie.
Potem wspomniała, że zauważyła, że znowu użyłam jej francuskiego szamponu. Poprosiła, żebym go nie dotykała, bo jest drogi, a kupiła go specjalnie do swoich włosów.
Nie tknęłam jej szamponu, bo miałam swoją markę z supermarketu. Ale nie było sensu się z nią kłócić.
Przeprosiłem i powiedziałem, że już tego nie zrobię. Przyjęła moje przeprosiny jak królowa odbierająca hołd i usiadła obok Phillipa.
Zaczęli omawiać swoje plany na wieczór, jakby mnie już nie było w pokoju. Dopiłam herbatę i wstawiłam kubek do zmywarki, po czym wróciłam do sanktuarium mojej sypialni.
Mijając lekko uchylone drzwi Jace’a, usłyszałem cichą muzykę. Wrócił do swojego pokoju zaraz po śniadaniu.
Mój wnuk był pochłonięty grą, a jego chude ramiona były napięte. Zapytałem, czy chciałby dziś pójść na spacer, bo pogoda była piękna.
Odwrócił się i na chwilę zdjął jedną słuchawkę. Powiedział, że nie może, bo trwa turniej online.
Powiedziałem mu, że rozumiem i po raz ostatni spróbowałem się uśmiechnąć. Skinął głową i założył słuchawki z powrotem.
Kiedyś ciągle spacerowaliśmy. Pokazywałam mu rośliny i opowiadałam historie z czasów, gdy byłam pielęgniarką.
Ale w ciągu ostatniego roku wycofał się do świata wirtualnego. Wybrał to zamiast ciągłego napięcia w naszym mieszkaniu.
Nie winiłem go. Wróciwszy do pokoju, wyciągnąłem z nocnej szafki stary album ze zdjęciami.
Oglądałam zdjęcia z naszego ślubu, z narodzinami George’a i Phillipa. Widziałam jego pierwsze kroki, lata szkolne i ukończenie szkoły.
Było zdjęcie, na którym przedstawiał nam Melindę, kiedy byli mali i szczęśliwi. Były też zdjęcia Skyler z dzieciństwa i Jace’a.
Ostatnie zdjęcia George’a pokazywały go z siwymi, ale wciąż pełnymi życia włosami. Kto mógł przewidzieć, że zawał serca dopadnie go tak nagle?
Po jego śmierci zostałem. Pracowałem w pogotowiu ratunkowym jeszcze przez dwa lata, zanim przeszedłem na emeryturę.
Kilka miesięcy później Phillip stracił pracę inżyniera. Od razu do mnie zadzwonił.