„Nikt jej nie bił” – powiedział dr Kilpatrick. „Ale opieka społeczna już się tym zajęła z powodu raportu dr Fischer. Składają wniosek o przyznanie opieki w trybie nagłym. Uważają, że to zaniedbanie”.
„Zaniedbanie?” Marcy wstała. „Bo nie znaliśmy nazwy choroby?”
„Bo ma w sobie metal i plastik, pani Thornfield. Dla sędziego wygląda to na brak nadzoru. Musi pani udowodnić, że to historia choroby, a nie zaniedbanie. Ma pani jakieś dowody? Filmy? Zdjęcia?”
Jechali do domu matki Daltona w milczeniu. Beatrice Graves miała 67 lat, była emerytowaną nauczycielką o stalowym kręgosłupie i pamięci jak pułapka.
Kiedy wpadli o 4:00 rano, wyjaśniając sytuację przez łzy, Beatrice nie wpadła w panikę. Poszła do swojego pokoju na tyłach i wróciła z zakurzonym pudełkiem po butach.
„Mówiłam ci” – powiedziała cicho, kładąc pudełko na kuchennym stole. „Trzy lata temu. W jej urodziny”.
Wyciągnęła zdjęcie. Emory, lat 3, siedzi w ogrodzie. Jej usta były pokryte ciemną ziemią.
„Mówiłam ci, że je ziemię” – powiedziała Beatrice, patrząc na syna. „Mówiłeś, że „eksploruje naturę”.
Wyciągnęła kolejne zdjęcie. Emory w Boże Narodzenie, żująca kawałek błyszczącego papieru do pakowania.