Ale się obudziłam. Trzy dni później otworzyłam oczy w ostrym, białym świetle, z połamanym ciałem, ale jasnym umysłem. I w tym momencie coś we mnie się zmieniło. Nie byłam już jego córką. Byłam tą, która go wykończy.
„Moja biedna Eleno” – powiedział później, przyciskając zimne usta do mojego czoła. „Myśleliśmy, że cię straciliśmy”.
Patrzyłam na niego w milczeniu. Myślał, że jestem słaba. Myślał, że nic nie wiem. Nie miał pojęcia, że słyszałam każde słowo.
„Zawsze byłaś dramatyczna” – mruknął, gdy lekarz wyszedł.
Nie powiedziałam nic. Milczenie zawsze było jego błędem. Myślał, że oznacza poddanie się. Nie rozumiał – to był początek końca.
CZĘŚĆ 2
Zanim opuściłam szpital, mój ojciec przejął już dom mojej matki, przechadzając się po nim, jakby zawsze należał do niego, pijąc jej whisky pod jej portretem.
„Powinnaś być wdzięczna” – powiedział, gdy weszłam do środka o kulach. „Utrzymywałam wszystko w ruchu, kiedy leżałaś w łóżku”.
Celia zaśmiała się cicho.