„Czego więc chcesz?”
Spojrzałam w ciemność.
„Chcę, żeby się obudził, kiedy wszystko się zawali”.
CZĘŚĆ 3
Następnego ranka ojciec rzucił mi teczkę, jakby wszystko było już przesądzone.
„Podpisz to” – powiedział.
Otworzyłem je powoli – fałszywe zaświadczenia lekarskie, sfałszowane zgody, dokumenty przenoszące kontrolę nad moimi udziałami.
„Upoważnienie tymczasowe” – dodał. „Na twoje wyzdrowienie”.
Spojrzałem na niego.
„Nie”.
W pokoju zapadła cisza.