Jego ostatni akt oporu.
W tym momencie jego maska pękła.
Nie był już tym miłym człowiekiem.
To było coś pustego. Zimnego. Nieodwracalnego.
Proces przebiegł szybko. Dowody były niezbite. Został skazany na dożywocie bez możliwości ubiegania się o zwolnienie warunkowe.
Restauracja została zamknięta.
Budynek został zburzony.
Ale historia nie zniknęła.
Ponieważ pozostawiło niepokojącą prawdę wyrytą w pamięci każdego:
Najniebezpieczniejsze potwory nie żyją w ciemnościach…
Chodzą wśród nas, uśmiechają się, pracują… i cierpliwie czekają na idealny moment.