Nie zastanawiając się zbyt długo, wziąłem ostatnie 10 dolarów i położyłem je na dłoni.
W 1998 roku dałem swoje ostatnie 10 dolarów bezdomnemu, a dziś do moje
—Proszę… zjedz coś ciepłego — szepnąłem.
Spojrzał na mnie. Naprawdę na mnie spojrzał.
I z jakiegoś powodu, którego wówczas nie potrafiłem wyjaśnić, zapytałem go:
“Jak masz na imię?”
Zapadła cisza.
Potem powoli powiedział: