„Co ty właśnie powiedziałeś?”
Jego uśmiech zniknął, zmienił się w irytację, jakbym robiła scenę z powodu czegoś błahego.
„Nie zaczynaj” – mruknął cicho. „Jesteśmy w trakcie ceremonii”.
„Nie” – powiedziałam głośniej. „Powiedz im, co miałaś na myśli”. Urzędnik cofnął się nerwowo o krok. Moi przyszli teściowie poruszyli się na swoich miejscach. Moja mama skrzyżowała ramiona – gest, który znałam od dzieciństwa jako ostrzeżenie.
Ethan pochylił się bliżej i zniżył głos.
„Twoja mama powiedziała, że musisz przestać być uciążliwa. Powiedziała, że jesteś histeryczna, że nie słuchasz, że czasami konsekwencje to jedyne, co działa”.
No i stało się. Czyste. Proste. Brzydkie.
„Rozmawiałeś z nią o mnie?” – zapytałam.