„Uważaj”, przerwałam spokojnie. „Mikrofony wciąż są włączone”.
Natychmiast zamilkł.
Vanessa desperacko chwyciła Daniela za rękaw. „Zrób coś!”
Daniel spojrzał na nią, potem na mnie, a potem na ogromny ekran wyświetlający każde kłamstwo, na jakie pozwolił.
„Przepraszam” – powiedział słabo.
Skinęłam głową. „Przepraszam”.
Przy wejściu dla obsługi Maya stała z okładem z lodu przy policzku. Zeszłam ze sceny i zatrzymałam się przed nią.
„Maya, jesteś na płatnym urlopie do końca tygodnia. Pomoc prawna jest w pełni pokryta. A twój wniosek o stypendium został zatwierdzony”.
Łzy natychmiast napłynęły jej do oczu. „Pani Avery…”
„Zasłużyła pani na to na długo przed dzisiejszym wieczorem”.
Potem odwróciłam się z powrotem do Vanessy.
„Pańska impreza jest oficjalnie odwołana. Pani rodzina otrzyma faktury za szkody, niezapłacone należności, wynagrodzenia dla personelu i koszty prawne. Ma pani dziesięć minut na opuszczenie mojego hotelu”.
Patrice wybuchnęła. „Nie może nas pani tak upokarzać!”