— Dostaniesz odprawę? — zapytała, starając się brzmieć rzeczowo.
— Trzymiesięczną — przytaknął. — To starczy na trzy raty. A potem… nie wiem.
— Musisz szybko znaleźć coś nowego — powiedziała.
— Już szukam — odparł, pokazując telefon. — Wysłałem CV do kilku firm.
Mijały tygodnie. Były rozmowy rekrutacyjne, nadzieje i kolejne odmowy. Pieniądze z odprawy topniały, a kalendarz nie zatrzymywał się ani na chwilę.
Prośba, na którą Inna czekała — i której nie zamierzała spełnić
Pewnego wieczoru Siergiej wrócił po kolejnym spotkaniu. W progu kuchni zatrzymał się na moment, jakby zbierał odwagę.
— Musimy porozmawiać — powiedział.
Inna kroiła warzywa na kolację, nie odwróciła się.
— O czym?
— O pieniądzach. Rata jest za tydzień. Nie mam już z czego zapłacić.
Inna odłożyła nóż i dopiero wtedy spojrzała na niego.
— I co chcesz zrobić?
— Masz oszczędności — odpowiedział cicho, ale naciskając słowa. — Odkładasz na mieszkanie. Wiem, że tam jest ponad milion. Musimy z tego skorzystać.
Zapadła krótka cisza, w której każde słowo ważyło podwójnie.
— Nie — powiedziała spokojnie.