Dwa miesiące po rozwodzie byłem oszołomiony widokiem mojej byłej żony błąkającej się bez celu po szpitalu. A kiedy odkryłem prawdę, byłem zdruzgotany.
Nigdy nie wyobrażałem sobie, że ją tam zobaczę – w bladej szpitalnej koszuli, otoczona dziesiątkami zmęczonych twarzy i pustych spojrzeń. Siedziała cicho w kącie korytarza, jakby cały świat ją opuścił. W tej chwili poczułem, jakby ktoś łamał jej serce.
To była ona – moja była żona, Maya – ta sama kobieta, z którą rozwiodłem się zaledwie dwa miesiące wcześniej.
Mam na imię Arjun, mam 34 lata i jestem zwykłym pracownikiem biurowym. Jesteśmy małżeństwem od pięciu lat; z zewnątrz wszystko wydawało się stabilne. Moja żona – Maya – była słodka, miła, niezbyt rzucająca się w oczy, ale zawsze dawała mi poczucie spokoju, kiedy wracałem do domu.