Wziąłem ją za rękę i usiadłem obok. Poczułem chłód.
— Nie musisz niczego przede mną ukrywać. Widząc cię w takim stanie… jak mam ci uwierzyć?
Po chwili powiedział cicho:
—Niedawno zdiagnozowano u mnie raka jajnika we wczesnym stadium. Lekarze twierdzą, że można go leczyć, jeśli będę stosować się do zaleceń. Ale nie mam ubezpieczenia, nikogo przy sobie i… po wyprowadzce z domu zostało mi bardzo niewiele.
Byłem w szoku. Jej słowa przeszyły moje serce niczym nóż. Przez dwa miesiące żyłem w złudnym poczuciu bezpieczeństwa, podczas gdy ona – moja była żona, kobieta, która spała w moich ramionach każdej nocy – cierpiała w milczeniu.
„Czemu mi nie powiedziałeś?” Mój głos drżał.
—Byliśmy już po rozwodzie. Nie chciałam być dla ciebie ciężarem. Myślałam, że poradzę sobie sama.
Nie wiedziałam, co powiedzieć. Ogarnęło mnie poczucie winy.
Spędzaliśmy razem czas aż do zmroku. Po raz pierwszy od miesięcy rozmawialiśmy jak rodzina – bez pretensji, bez dumy.
Zanim wyszedłem, powiedziałem mu: