Dziś patrzyłem, jak moja była narzeczona żeni się z moim ojcem.
Kiedy urzędnik powiedział: „Możesz pocałować pannę młodą”, w sali zapadła cisza.
Brak braw. Brak uśmiechów.
Mój ojciec pochylił się, jakby podpisywał kontrakt, a nie świętował ślub, a Chloe odwróciła się na tyle, by mógł musnąć pocałunkiem jej policzek.
To nie było jak ślub.