Nie kłóciłam się. Nie prosiłam o odpowiedzi.
Po prostu zamknęłam drzwi.
I wyrzuciłam ich oboje ze swojego życia.
Ignorowałam każdą wiadomość. Każdy telefon.
Ale to im nie wystarczyło.
I tak wysłali mi zaproszenie na ślub.
Mój ojciec nawet napisał notatkę:
Chodź. Będziemy czekać.
Nie wiem, dlaczego poszedłem.
Ale poszedłem.
I to już koniec.
Ceremonia zakończyła się niezręczną ciszą, goście szybko wstali, jakby nie mogli wyjść wystarczająco szybko. Rozmowy rozpoczęły się przyciszonymi, niezręcznymi tonami.
Chloe wymknęła się, nie patrząc nikomu w oczy.
Mój ojciec? Prosto do baru.
Oczywiście.