Byłam już w połowie drogi, kiedy usłyszałam go za sobą.
„Tak szybko wychodzisz?”
Złapał mnie za ramię.
„Widziałam już dość” – powiedziałam chłodno. „Oboje dobrze się bawiliście”.
Pochylił się bliżej, ciężko dysząc. „Nadal nie rozumiesz, prawda?”
„Co rozumiesz?”
„Co dla ciebie zrobiła?”
Zmarszczyłam brwi. „O czym ty mówisz?”
Zaśmiał się szorstko. „Wyszła za mnie, żeby cię ratować, idioto”.
Zanim zdążyłem odpowiedzieć…
„Dość!”
Głos Chloe przebił się przez wszystko.
Odwróciłem się.
Płakała.
„Nie miał się dowiedzieć” – powiedziała mojemu ojcu. „Ale teraz… powiem mu”.
W pokoju zapadła cisza.