Dobra historia… Uznano ją za niezamężną — więc jej ojciec oddał ją najsilniejszemu niewolnikowi, Wirginia 1856
Powiedzieli, że nigdy się nie ożenię.
Dwunastu mężczyzn w ciągu czterech lat przybyło na plantację mojego ojca w Wirginii, spojrzało na mój wózek inwalidzki… i odeszło.
Niektórzy byli uprzejmi.
Większość nie.
„Ona nie potrafi chodzić do ołtarza”.
„Moje dzieci potrzebują matki, która będzie je gonić”.
„Jaki jest sens, skoro nie potrafi nawet urodzić synów?”