„Nie ma na to miejsca w Wirginii”.
Cisza.
„Więc odejdziemy”.
Dwa miesiące później legalnie uwolnił Josiaha.
Zaaranżował nasze małżeństwo w Richmond.
Dał nam pięćdziesiąt tysięcy dolarów i listy do kontaktów abolicjonistów w Filadelfii.
15 marca 1857 roku opuściliśmy Wirginię.
W Filadelfii Josiah otworzył kuźnię Freeman’s Forge.
Ja zarządzałem księgowością.
Zbudowaliśmy coś, co należało do nas.
Nie z dobroczynności.
Nie z litości.
Nie z układu.