„Już się zakochujemy”.
Prawda wisiała między nami – niebezpieczna i niezaprzeczalna.
W Wirginii w 1856 roku, biała kobieta i zniewolony czarny mężczyzna kochający się nawzajem nie byli skandaliczni.
Byli zabójczy.
Ale miłość rzadko bywa logiczna.
Przez pięć miesięcy żyliśmy w kradzionym szczęściu.
Ostrożni publicznie.
Szczerzy w prywatności.
Aż do dnia, w którym mój ojciec wszedł do biblioteki bez zapowiedzi.
Zobaczył nas.
Całujących się.
I wszystko się rozsypało.
„Czy kochasz tego niewolnika?” – zapytał.