Bella oparła się o zimną marmurową kolumnę, próbując złapać oddech
— Nie możesz… to niemożliwe… ja wszystko podpisałem…
Bella skinęła głową.
— Tak. Wszystko, co ci podsunęłam. Przez lata.
Milczenie było ogłuszające.
Isaac spojrzał na klucz w dłoni.
— To… to jest dowód?
Bella uśmiechnęła się lekko.
— To jest dostęp.
Wyciągnęła rękę.
— Oddaj.
Tym razem nie protestował.
Oddał.